POZA LIMUZYNĄ 23

... NJ/NYC ...IKE~ING.

DZIEŃ13

 

To nie był typowy hardkorowy dzień. Pomijając wszystko inne, nie chodzi nawet o to, że czujesz WAGĘ w każdym calu swojego ciała i duszy, ale czujesz CIĘŻAR wszystkiego, co musisz na niej położyć. Zwłaszcza swoich spraw, własnych odczuć, odczuwanej, postrzeganej niesprawiedliwości. BRAĆ TO PERSONALNIE, CZY NIE. OTO JEST PYTANIE. Komunia czy wy/odcięcie. Jest tylko 27 liter w różnych kombinacjach, która z nich. Już dawno przestało to być skomplikowane. Zmienia się rozmiar wagi / obszaru / bólu. Nieustannie rosnący, niewyobrażalny smok, jak koń trojański do siebie samego. Aby go dosiąść, jechać. I PALIĆ.

Kiedy zapowiada się ulewa, najpierw trzeba sprawdzić arkę. Zarezerwowałem hotel w Newark. Był dość daleko, w pobliżu jakiegoś parku i lotniska, jeśli miałoby to mieć znaczenie. Pomyślałem, że pojadę autobusem, ponieważ nigdy wcześniej takim nie jechałem. Wsiadłem i po chwili okazało się, że czarna kobieta za kierownicą, niezbyt wysoka, ale krępa, z długimi brązowymi lokami, była bardzo rozmowna. Zaczęła od: „Na ulicach dżungli panuje chaos. Jestem tu, żeby sobie z tym poradzić. Boże, dopomóż”. Cóż rzec. Nie każdy ma takie… SZCZĘŚCIE, jak sądzę. Potem zaczęła mi opowiadać, jak rozpoznaje szaleńców, którzy chcą rzucić się pod samochód lub wymusić pierwszeństwo na jezdni. Musi bowiem dowieźć wszystkich na czas i nic innego nie ma dla niej znaczenia.

Idąc pod górę z walizką wzdłuż drogi z wyboistymi chodnikami i pomimo wcześniejszej historii, zdecydowałem się wybrać ryzykowną, ale wygodniejszą ulicę. Zobaczyłem coś błyszczącego, czego nie strzegł żaden smok. Nie było widać żywej duszy, a to tylko dwa zwykłe kółka z dwoma elementami/narzędziami. Raczej bezwartościowe, ale nie symbolicznie. Ktoś musiał to wyrzucić w gniewie, ponieważ nie jest możliwe, aby spadło same z ręki. Tania dekoracja z odpustu kościelnego. Ale… serce to Serce.

Upał nie pomagał. W końcu podchodzę do rzekomego hotelu-domu i widzę totalny chaos. Robotnicy niszczą wszystko, co tylko wpadnie im w ręce. Akurat trafiłem na niszczenie schodów. Okrucieństwo porównywalne do żądzy niszczenia w Gazie. I oto uwaga, pojawia się stary Żyd w białej koszuli i czarnych spodniach i pyta, co się dzieje. Wyjaśniłem sytuację, a on stwierdził, że z tego, co widzi, musi to być jakaś pomyłka. Zapytałem, jak to możliwe, skoro jest to potwierdzona, opłacona rezerwacja na dobrze znanej, gównianej booking.com. Po kilku minutach moich pytań, na przykład: „Na pewno ktoś tu kiedyś/niedawno przyszedł”, odpowiedział: „Tak, był ktoś, jakiś czas temu”. Odpowiedziałem: „Dlaczego nie powiedziałeś tego od razu, zamiast błąkać się jak Żyd po pustym sklepie?”. Zaczął więc machać rękami i mamrotać coś o tym, co on ma z tym wspólnego itp. Wyjął telefon i poszedł do swojego super drogiego samochodu na ulicy. Po chwili podszedłem do niego ponownie i zobaczyłem na jego telefonie tytuł „Kingsley”, więc zapytałem: „Dzwonisz do właściciela? Poprzedniego właściciela? Właściciela hotelu?”. Spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. Odpowiedział: „Nie może odebrać telefonu”. Zapytałem go ponownie: „Dlaczego od początku kręciłęś się  jak gówno w przeręblu”. Cisza. Patrzy na mnie. Pytam ponownie: „Dlaczego od początku mnie ignorujesz, oszukujesz i marnujesz mój czas i nie najlepszy nastrój?”. Wtedy on zaczyna robić smutną minę zużytego już do granic kompletnego ABSMAKU, tempLEJtu pseudo-ofiary. Żesz twoja mać, ty bogaty dupku, pieprzona ekspercino od wyburzeń. Przeklęty LOS wróci do ciebie. Zostawiłem go, bo nie mogłem już patrzeć na tę jego tanią sztuczkę samo-zwiktymizowanej dziwki i wróciłem na główną ulicę, żeby poszukać kawy.

Znalazłem cukiernię wielkości kortu tenisowego. W środku stał jeden stół i jedno krzesło. Wyglądało to jak dekor z przeestetyzowanego „Paris Texas”. Młodzi czarni bliźniacy sprzedawcy,  Wszystko tutaj przypomina eschatologiczną post-indiańską mitologię, jak „niekończąca się” „Desolation Row”. Przeniesiona meta/extra/super~fizyczna hiperbola z innych kontynentów. W sumie SPRAWIEDLIWIE, czyż nie? Otrzymałem e-mail z przeprosinami / idiotycznymi wyjaśnieniami dotyczącymi zmiany adresu hotelu. Tani, infantylny i męczący schemat. Idąc w upale, poczułem pragnienie. Wszedłem do sklepo-klubo-sali bilardowej i kątem oka dostrzegłem puszkę mango. Kiedy wyszedłem i wypiłem całe pół litra, okazało się, że to alkohol. Za chwilę pragnienie stanie się drakulowskie. Cóż, Dobry Samarytanin nie może być zmęczony, nie może zmienić twarz, przebrać się i zmienić show… Cóż rzec… Eschato Mango Bill Must Go On.

KRÓLEWSKA BIEL

KRÓLEWSKI NIEBIESKI

Szaleńcy zaczęli opuszczać swoje domy, jakby na zawołanie. Jakby coś nieustannie przerywało somnambuliczny trans, strumień szEmRAŃ. Najlepszym pytaniem jest to, jaka transformacja energii (obietnica) spowodowała ich pojawienie się i dlaczego. Dlaczego apogeum wybuchło jakby spod ziemi lub z czyśćca. Kto chciałby to zinterpretować? Zwłaszcza w odniesieniu do poprzednich dni i aranżacji / zaręczenia / zaangażowania w tak zwanym kręgu / kole / pierścieniu. Aby rządzić nimi wszystkimi, cytując klasyka. Kiedyś w innym kręgu / otwartym domu miałem przeciwnika o imieniu Aleks, którego nazywali księciem ciemności, wyglądał jak typowy stereotypowy Judasz z Hellywoodu, z złymi / dzikimi oczami. Ale przegrywał, zwłaszcza gdy prowokował głośno, testując, heh. Chciał zostać reżyserem, palił dużo blantów i nakręcił krótki film o czymś w rodzaju schizofrenicznej trzeciej głębi, jakby to powiedzieć… potrójnej zdradzie samego siebie przez zdradziecką niestabilną / niekontrolowaną świadomość, której nikt, oprócz innego scenarzysty i mnie, nie rozumiał. Ale ponieważ był wysoko w synagodze, pokazywali to w Canal+/Ale Kino. Straszna energia bez szansy na przemianę, zwłaszcza dla szaleńców. Jeśli ktoś miał początkujące, niekontrolowane freudowskie lub jungowskie afektacje, nie powinien był oglądać tego filmu. Więc… coś musiało się zmienić, ponieważ w pewnym momencie zaczął produkować afrykańskie meble z drewna. Ciekawe, prawda?  Co to mogło być, skąd dokładnie pochodził werdykt i oczywiście dlaczego, ach dlaczego. Ponieważ kolejne kroki / stopnie w przewidywalnym do bólu tempLEJcie mogłyby być dla niepowołanego całkowicie nieodwracalne, bez pomocy. Być może tak właśnie było; w pewnym momencie przestałem zwracać na niego uwagę. 

Propaganda, z jej programowanymi, często podprogowymi elementami, jest jak miecz o trzech ostrzach lub… kij z trzema końcami, jeśli wolisz… Nigdy nie wiadomo, kto użyje jej w pokręcony, zniekształcony lub dosłowny sposób.

DZIEŃ 14.

Kiedy tam dotarłem, spałem jak zabity, co było naturalne, biorąc pod uwagę to, co przeżyłem w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Złapałem pierwszy dostępny lot powrotny przez Paryż. Nie pamiętam, co oglądałem w samolocie. Stan niebytu umysłu. Nie zbyt wiele myśli, z którymi musiałbym się zmagać. I słusznie. Jest czas na korzystanie z akumulatora i czas na jego ładowanie. Prostownik powinien działać bez przeszkód. Cóż, czy jest lepsze miejsce na to niż NIEBO?

WYBIERZ SWÓJ PIC(K/S)

JAKBYĆ NAZWAŁ TO CO DALEJ NASTĄPI

To, w którym dniu chcesz coś stworzyć / zbudować / zrobić, ma ogromne znaczenie. Wbrew (udawanym) intencjom, piekło jest budowane przez (sprawiedliwy) dzień, który ocenia cię i pozwala ci proponować / działać / osiągać wszystko, na co masz pozwolenie. Wiedza o właściwościach 14 dni jest eschatologiczna par excellence i nie można jej zastąpić niczym innym. To, jak bardzo NUKLEARNE potrafisz to odczytać, zależy od twoich właściwości. Można powiedzieć, że taki Dzień ma moc 24 godzin i 60 minut… Zarówno w logice Pitagorasa, jak i Chrystusa. Wszystko inne wydaje się powtarzalne. W pewnym słusznym momencie może nawet zdasz sobie sprawę, że CHAOS nie istnieje. Kto wie…