POZA LIMUZYNĄ 22

... NJ/NYC ... NIKE ...

DZIEŃ10

Generalizowanie to tworzenie największego potencjału błędu. Zwłaszcza jak się unika na początku odpowiedzi na proste pytania. Kto jest Ameryką? Co jest interesem Ameryki? Czy obecna US administracja spełnia te kryteria? Czy ponadnarodowe, etnicznie zarządzane korporacje rzekomo amerykańskie w ogóle poruszają się w obszarze tzw interesu Ameryki-państwa wielonarodowego? Przecież to jakiś absurd: pomylenie wszystkiego / wrzucenie do jednego worka tego wszystkiego, okraszenie złą, wywołującą chorobę / stan zapalny wojny domowej polityką wewnętrzną i postawienie tej Chimery na szali z jakimś sztucznie utworzonym bytem-państwem z nazwy, próbując używając tej samej archaicznej dwuwymiarowej terminologii / podstawowej teorii politycznej, wyabstrachowanej od pato-oligarchii i etniczności kapitału jako elementu cementującego, twierdzić, które państwo/’kraj’ jest zależne od którego. Paradoks tworzenia kompleksów oxymoronów. BABEL/ION NONSENSÓW.

BAGYMAN BABILON

Czasy się zmieniają. Jeśli niektóre terminy / nazwy nie istnieją już w swoim pierwotnym / pierwszym / oczekiwanym niezmiennie stanie wpływu, KTO chce, aby nadal wyglądały na działające. Stara tkanka pokrywająca nowe narośla, które muszą podtrzymywać starą strukturę, sugerując, że jest ona dalej samowystarczalna. Takie jest pierwotne oszustwo. U podstaw prawdziwego / fałszywego działania leży kontrola kapitału nad (fałszywą) władzą państwową, reszta to teatr. Pierwszym pytaniem jest zawsze to, w jaki sposób (duże) banki przewidują reakcję łańcuchową, zanim zaczną się martwić / bać o swój łańcuch pokarmowy. Drugie pytanie brzmi: kto wierzy w promieniowanie etniczności i na jakim poziomie gry / jak długo musi to utrzymywać / działać. A co, jeśli to prawda? Podwójna / potrójna zdrada / ustawka postawy / wizji / konfiguracji. Możliwe? Tak czy nie!?!

Jaki sens ma zwiedzanie Babilonu, jeśli nie należysz do tego miejsca? Po co zachęcać ludzi do pozostania tam, skoro tym, którzy tam należą, jest to kompletnie obojętne? Na przykład ten Żyd właśnie wszedł w kadr, kiedy robiłem zdjęcie WTC. Nigdy nie przeszkadzałem nikomu w tak prymitywny sposób. Być może nadszedł czas, aby zacząć to robić.

Pojedyncze Świątynie Konsumpcji już nie istnieją. Cały obszar / atmo~sfera / łańcuch ludzkich ciał stanowią Jedną  Zjednoczoną Świątynię Konsumpcji. W takim organizmie łatwiej zainstalować czujnik kontroli pod postacią KOMUNII.

Wszędzie można zaplanować / zaprogramować tak zwane normalne życie z wszystkimi potrzebnymi gadżetami. Te same dane wprowadzone dla „idealnej” randki. Nie ma znaczenia rzeczywista jakość randki, najważniejsze są dane dotyczące działania gadżetów. W rzeczywistości są to relacje między gadżetami. Po co jest randka, jeśli nie można (naprawdę) zobaczyć (prawdziwego) Jego, dziewczyno. A co, jeśli nigdy nie będzie można. Alchemia Babilonu.

DZIEŃ 11

Ana opowiadała o tym, jak niesamowity jest Meksyk, a zwłaszcza jego stolica. „Najpiękniejsze, najciekawsze, z niesamowitą atmosferą, muzyką” itd. itd. Powiedziała, że mogłaby się tam przeprowadzić na stałe. Zapytałem: „Dlaczego jeszcze się nie przeprowadziła?”. To było to pytanie. Po tym, wieczorem wyszedłem na werandę i zobaczyłem Ezechiela z Puerto Rico, który palił papierosy. Ezechiel był kamieniarzem i przyjechał tu do pracy. Jego najlepszymi sąsiadami byli Polacy. Po chwili ciszy, niespodziewanie powiedział: „Ten kraj jest okrutny, a to miasto jeszcze bardziej”. „Dlaczego?” – zapytałem. „Jeśli nie pracujesz, umierasz”. Zapytałem go, co oznaczają jego tatuaże. Odpowiedział: „To moi bogowie”. Zapytałem: „Czym różnią się od tego jednego, najbardziej znanego boga?”. Odpowiedział: „To bogowie moich przodków”. Poza tym jednym zdaniem nie potrafił nic więcej powiedzieć na ten temat. Dołączyła do nas Leeloo z Francji, miła blondynka, która po chwili ogłosiła, że kłamie. Cóż, czas iść dalej.

JERSEY CITY NJ